niedziela, 28 sierpnia 2011

How to become Au Pair- czyli co? gdzie? i jak ;)

Moją przygodę nazwę początkowo totalnym zbiegem okoliczności. Dlaczego? Otóż, gdyby pewnego mroźnego dnia w lutym do mojego liceum nie przyszedł konsul, teraz na pewno nie byłabym w takim momencie mojego życia. Przede wszystkim przedstawił nam sporo projektów polsko-amerykańskich. Warto o tym poczytać gdzieś w necie. Jestem pewna, że większość z Was na pewno nie zdaje sobie sprawy ile ma przed sobą możliwości (np. Work&tTravel- dla tych, którzy nie chcą wylatywać na cały rok).
A więc szanowny Pan Konsul wspomniał także o wyjeździe jako Au Pair. Ponieważ mam słabość do dzieciaków to już na samym wstępie ten pomysł mi się mega spodobał. Jak tylko wróciłam do domu zaczełam chodzić po blogach dziewczyn, które już w Stanach są, żeby zobaczyć z czym to się je ;)
No i się zaczęło... ;)
1. Przede wszystkim najpierw musicie znaleźć odpowiednią agencję. Wiem, że jest tego sporo ale nie każda jest w 100% godna polecenia. Ja osobiście wyjeżdżam przez Cultural Care i jak do tej pory naprawde nie mam na co narzekać. Czytałam pare nieprzychylnych komentarzy a porpos tej agencji, ale chyba zawsze tak jest że jak komuś coś nie pójdzie, albo czegoś nie dopilnuje to z góry obarcza za to firmę.
Pod koniec marca miałam pierwsze spotkanie w agencji (w moim przypadku w Warszawie, ale wiem, że Cultural Care organizuje takie spotkania po całej Polsce, tak więc każdy znajdzie coś dla siebie )
2. Spotkanie organizacyjne= wstępna rozmowa predyspozycyjna+ rozmowa po angielsku (nie ma się czego bać, każdy wie, że jedziecie tam także po to, aby nauczyć sie rewelacyjnie mówić po angielsku). Tam także dowiecie się o najważniejszych regułach wyjazdu no i zostaniecie przekierowane do wypełnienia internetowej aplikacji na stronie culturalcare.pl
3. Aplikacja internetowa. Z tym jest już sporo roboty i podejdzcie do tego bardzo poważnie. To będzie wasza pierwsza ,,wizytówka'' dla przyszłej host rodziny. Zadbajcie o to , żeby mieć na komputerze 8-10 Waszych zdjęc z dzieciaczkami. Nie ważne w jakim będą wieku, dla rodziny liczy się to, żebyście naprawde miały doświadczenia w opiece nad dziećmi (chociaż tutaj nie dajcie się zwariować- wiadomo, że w tak młodym wieku nie każdy ma bagaż doświadczeń w tej materii. Jeśli czujecie, że naprawde lubicie spędzać czas z dziećmi i przede wszystkim się tego nie boicie- w końcu to wcale nie jest takie proste, jak się niektórym wydaje). Warto jak najszybciej nakręcić o sobie filmik (około 5min). Pamiętam, że bardzo długo się do tego zabierałam. Możecie sobie wyobrazić, że to wcale nie jest takie proste ;) Polecam wejść ne youtube i wpisac au pair video. Tam będziecie mogli znależć pare podpowiedzi. Swojego filmiki nie zamieszczam ze względów czysto hmm wstydliwych ;) Będziecie musiały/eli dostarczyć także personal reference(3) i childcare reference(3). Do będzie taka ankieta o waszych doświadczeniach w opiece nad dziećmi. Bardzo ważny jest także host familly letter. To w nim bezpośrednio zwracacie się do rodziny, opisujecie siebie, swoje doświadczenia i dlaczego chcecie zostać au pair. Bądźcie sobą! To jest naprawde bardzo ważne ;) Mi wypełnianie całej aplikacji zajęło mniej więcej miesiąc. Jeżeli macie prawo jazdy krócej niż rok, będziecie także musieli napisać driving letter- czyli skót tego co patraficie. Pamiętajcie, że w USA zdobyć prawko jest naprawde łatwo. Dlatego musicie przekonać swoją host family, że jesteście dobrymi kierowcami ;)
4.Oczekiwanie. Tutaj muszę położyć wyjątkowy nacisk na to słowo. Mi poszło całkiem sprawnie. Mój 2 match był tym ostatnim. Ale z tego co wiem, dziewczyny miały nawet 5 chwilowych pojawień się rodziny, które zaraz po prostu ,znikały'. Nie można się zniechęcać. Jeśli pokazaliście się z dobrej strony to na pewno się uda ;)
5. Pierwszy kontakt z rodziną. Czyli rozmowa przez Skype albo telefon. To jest naprawde stresujący moment. Mówię to z własnego doświadczenia. Z jednej strony chce się jak najlepiej wypaść, płynnie gadać po angielsku ale jak słyszy się american english to nagle zapomina się najprostszych słów. Na szczęście u mnie szybko to minęło i każda kolejna rozmowa była już tylko lepsza ;)
6. Final decision. Moment, w którym jedna i druga strona mówi tak ;) No i ten cudowny telefon z agencji w Bostonie- masz dopasowanie ;)
7. Formalności, papiery, dokumenty... Wypiszę wszystko to, co musiałam wysłać/załatwić:
-międzynarodowe prawo jazdy- 35zł
-zaświadczenie lekarskie
-zaświadczenie o niekaralności- 50zł
- kopia prawa jazdy
-kopia świadectwa ukończenia liceum
- wizyta w ambasadzie - 420zl
- umówienie się na wizytę z konsulem - około 50zl minuta połączenia to prawie 5zl)
- opłata sevis- 103zl
8. Pakowanie czyli ten moment, w którym jestem teraz ;)

To tak w wielkim skrócie. Jeśli macie jakieś pytania, to chętnie na nie odpowiem.

I jeszcze opłaty programowe:
-1190zl opłata programowa
-1690zl (ubezpieczenie rozszczerzone- nieobowiązkowe, ale szczerze polecam)
Pozdrawiam i mam nadzieje, że trochę pomogłam ;)

1 komentarz:

  1. Szczerze mam trochę zmieszane uczucia na ten temat. Z jednej strony na pewno jest to duża przygoda, no ale z drugiej to różnie może być i kto wie jak się skończy. Tak czy siak życzę udanego spędzonego tam czasu, porób dużo zdjęć :P PS. Wrzuć swoje au pair video na yt ;P

    OdpowiedzUsuń